Muzyka z MusicLib
Blog > Komentarze do wpisu
Kobieta zgorzkniała - kobieta upadła.
Dlaczego taka jesteś? Dlaczego boisz się ludzi? Czemu uciekasz? Dokąd biegniesz?
Jak mam odpowiedzieć, jak wszystko wyjaśnić tak szybko, skrupulatnie, dogłębnie? Wybrać wariant łagodny, upierając się, że to tylko pozory, że mylne wrażenie zatarło właściwy obraz i proporcje. Że nastąpiła fatalna pomyłka, ktoś coś pomylił i tak zrodził się fatalny błąd, niedociągnięcie.
A może pozwolić rozlać się tej przepełnionej czarze goryczy, wypalić grunt swoimi żalami, buntem, żałosną historią o walce zakończonej połowicznym sukcesem. Bitwa o kiepskim tytule " nie masz już jego, ale odzyskałaś wolność i światłość umysłu".
Przecież ja tego nie chciałam, nie o tym marzyłam, nie to chciałam wygrać w tej pozornej loterii życia. No tak, niby osiągnęło się sukces, ale nie sądziłam , że człowiek, któremu się gratuluje wygranej walki o siebie, czuję się taki ociężały a zarazem pusty. Wszystko od nowa, z odwróconą kolejnością: początkiem jest meta, wyrywając się z szaloną naiwnością, że biegnie sie ku nowemu początkowi. Na co to komu? Kogo to bawi?
Mówią, że jeszcze nie czas na zgorzknienie, nie czas na rezygnację. Wspinam się więc dniem i nocą na szczyt, w który budzi we mnie zwątpienie. Czy w ogóle wiem dokąd idę?
Szukaj nowej drogi! Walcz! Więc walczę, walczę, walczę! Tylko o co, bo już zapomniałam?
Tak różnie mnie oceniają, a to tylko walka pozorów, pochopna analiza i nieposkładane złudzenia. Jak daleko od niedostępnej i zimnej postaci do skrzywdzonej i wystraszonej dziewczyny, która schowała się za zasłoną niespełnionych marzeń.
Dlaczego ty taka jesteś?   Wyrzuciłam swą odpowiedź nierozważnie i nieodwracalnie, rozrywając zasłonę milczenia:
Bo podarowali mi ścieżkę cierpienia, każąc w milczeniu przemierzać jej trudy i potykać się o swoje błędy. Bez światła, bez nadziei, z pokaleczoną duszą kazali walczyć o niestabilny cel. Zabronili odwracać się za siebie, pozostawione w oddali wspomnienia mogły przemienić mnie w zatwardziały głaz. Niespokojne morze łez zalewało pragnienie o jasnym spojrzeniu uciekających nadziei.
.....po co się karmić, tym co minęło? Chcę walczyć, tylko niech nikt nie pyta, czemu się boję! Niech nikt nie ocenia, nie diagnozuje. Potrzebuje czasu, by nie musieć uciekać od ludzi. By nie upadać nad rozlaną filiżanką wygnanych i odrzuconych wspomnień. Nie pytajcie czemu ..................
...................nie odpowiem.
niedziela, 22 kwietnia 2007, melanie4
Komentarze
2007/04/23 10:18:50
trzeba wziac sie w garsc!!! przestac analizowac " co by bylo gdyby" - ja tak mialam tez przez dluzszy czas po rozstaniu z facetem, ale wiem ze to nie ma sensu. im bardziej rozmyslasz, tym wiecej umysl podsuwa ci glupie i dołujące odpowiedzi :( głowa do góry :) trzeba wyjsc do ludzi :)